
Nasz bukowski multiplex trzyma się dość dobrze , od dawien dawana. Seanse sa i to dośc często , nowości tez sa takie 3 miesiace od premiery to juz prawdziwy hit ;) Chyba jako jedno z nielicznych kin , można za cene biletu gdzies w granicach 10 zł można pójść na seans tylko we dwoje + operator, tyle własnie trzeba osób aby wyświetlili film. Miejsce ściesle kojarzące sie z podstawówka , bo wiekszość filmów w tym kinie zobaczyłam za czasów podstawówkowych, gdzie kazdy uczeń wiedział ze przed przyjściem do kina trzeba zakupić prowiant seansowy czili paluszki i sok w kartoniku. I jakies cos szeleszczącego ;) Skończyło sie podstawówke i skończyło sie uczeszczanie do kina, oczywiscie w takim wymiarze godzin. Teraz okazjnalnie chyba z sentymentu, i po wyjsciu z seansu człowiek dosc fizycznie zaczyna odczuwac sentyment tamtych czasów kiedy kolana nie gniataały się w fotel rząd niżej , kiedt to sie mialo 1,50 w kapeluszu. A ten wyświetlacz nad drzwiami zawsze mnie intrygował , nie zdarzyłam jeszcze sprwadzić czy działa jeszcze.

zawsze silniejsze było siedzenie i czekanie kiedy swiatała zaczna powoli przygasac i z cała wtedy sala wydawac okrzyki radości ;)